Blog o rynku farmaceutycznym
Blog o rynku farmaceutycznym
Pozostałe
Napisany o 15:41:38, 12.05.2010
Zanim zdecydowałem się na umieszczenie tego wpisu, długo się wahałem. Nie ze względów etycznych, czy wizerunkowych, lecz bardziej promocyjnych. Nie chciałbym, aby Państwo odebrali słowa napisane poniżej jako reklamę lub obrazę. Dlatego osoby mające pewne mieszane uczucia, proszę o zaprzestanie czytania.
W ostatnim czasie czytam dużo o marketingu społecznościowym na blogach, serwisach branżowych etc. Cieszy mnie fakt, że niektóre firmy próbują przechwalać się jak to silne społeczności budują lub do znudzenia prezentować case study z zagranicznych rynków. Nie twierdzę, iż wszystkie publikacje są złe lub nietrafione, jednak nie rozumiem jak można promować swoją firmę na podwalinach zagranicznych kampanii.
Aby nikogo nie urazić nie będę wymieniał nazw owych firm i autorów blogów, gdyż osoby zaangażowane w temat farmamarketingu, doskonale wiedzą co mam na myśli.
Muszę dodać, że osobiście cieszę się z publikowania case study z naszego lokalnego polskiego rynku. Tu oczywiście zestawienie z zagranicznymi case study jest jak najbardziej na miejscu, gdyż daje to obraz porównawczy i niewątpliwie nastraja do przemyśleń.
W Active Pharma (o czym z pewnością mogli się Państwo niejednokrotnie przekonać) podczas spotkań, w naszych publikacjach, komentarzach i na firmowej stronie, staramy się dzielić własnymi doświadczeniami.
W tym przypadku nie będzie inaczej, i pozwolę sobie zaprezentować kampanię, którą całkiem niedawno rozpoczęliśmy na facebook.pl. Od razu pragnę zaznaczyć, iż nie chcę mówić o spektakularnych sukcesach, lecz zaznaczyć, iż firmy farmaceutyczne obecne na polskim rynku również zaczynają edukować za pomocą facebooka.

Dzięki owocnej współpracy z firmą Baxter Polska, rozpoczęliśmy działania komunikacyjne wykorzystując facebook.pl, jako platformę do edukacji i budowania świadomości. Osobiście uważam, że tematyka jest bardzo wąska i nie zakładamy spektakularnych sukcesów. Cieszy mnie jednak fakt, iż kampania ta ma miejsce, gdyż uważam to za działanie bardzo przełomowe i odważne, zwłaszcza w kontekście obaw Product i Brand Managerów z firm farmaceutycznych działających na polskim rynku.
Na koniec jeszcze raz pragnę podkreślić, iż z moich obserwacji i rozmów wynika, że dla firm farmaceutycznych działających lokalnie nie mają znaczenia informacje o case study z zagranicy, gdyż nie odzwierciedlają one naszej rodzimej rzeczywistości. W związku z tym mam nadzieję, iż tego typu (jednak jeszcze nadal pionierskie) działania posłużą jako przykład lub pomoc dla kolejnych niezdecydowanych Product, Brand Managerów.
Mobilna wersja serwisu – kichacze.pl.
Na zlecenie GlaxoSmithKline, została uruchomiona mobilna wersja serwisu kichcze.pl. Serwis jest dedykowany osobą mającym problem z alergicznym nieżytem nosa. Strona… Czytaj więcej…
gemiusPharma
Nowoczesne rozwiązania badawcze, dostarczające unikalnej wiedzy o rynku medycznym marketerom z branży medycznej i farmaceutycznej
Przejdź do stronyINFARMA.
Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych
Przejdź do stronyPress Active Pharma
Farmamarketing – case study, artykuły, wywiady
Przejdź do stronyRynek Zdrowia
Codzienny serwis branży medycznej
Przejdź do strony
Mazury – dobre miejsce na ryby.
Nie często zdarza mi się wędkować Nie często zdarza mi się wędkować, jednak za namową Przemka, jak tylko mam okazję… Czytaj więcej…
Zaskoczyć zimę
Kolejna życiowa prawda… Udostępnij:
Dyskusja
Dodaj komentarzRadosław Marter | 27 maja 2010 00:49
Dziękuję za komenatrze i opinie. Niewątpliwie każdy stara się doszuakć i dobrych i złych cech. Niestety tak to już bywa, że jak coś robisz, to musisz się narazić na krytykę. Ze swojej strony podsumuję.
1. We wpisie nie zaznczałem iż jest to mega kampania, więc debata na temat budżetu, ROI, wydaje się ze strony Mirka kompletnie nieuzasadniona. Wypowiedź sugeruję jakbyśmy dyskutowali o mega budżetach reklamowych etc.
2. Odsyłam do badania: http://www.dializadomowa.pl/var/files/wynik-badania-co-polacy-wiedza-o-nerkach-i-dializie-domowej-04-marca-2010pdf-510kb-.pdf">Co Polacy wiedzą o nerkach i dializie domowej?, być może łatwiej będzie zrozumieć dlaczego tak wychodzimy z komunikacją
3. Co do case study w Polsce i zagranicą, tu akurat nie miałem kompletnie na myśli wpisów na blogu Mirka, gdyż wyraźnie podkreśliłem, że ciekawą lekturą jest zestawienie polskcih i zagrniacznych doświadczeń.
4. Pomijam fakt, że tematyka projektu, jest bardzo wąska i specyficzna (zachęcma do głębszej analizy treści na http://www.dializadomowa.pl/">http://www.dializadomowa.pl/), i zestawianie, czy prównywanie z akacją złoty środek chyba jest lekko nie na miejscu.
5. Na koniec pragnę tylko dodać, że chyba nikt nie sądzi, że facebook, to kluczowe medium komunikacji dla kampanii dializadomowa.pl
Mirek Połyniak | 24 maja 2010 23:57
Pozwolę sobie na pewną ogólną dygresję: by opinie były wiarygodne, szczególnie w tematach profesjonalnych to warto się podpisywać z imienia oraz nazwiska, a także dokładnej nazwy firmy, w której się pracuje. @ Łukasz z "firma informatyczna" – kreowanie potrzeby dializy domowej? to nawet nie jest śmieszne… @ Piotrek z "agencja reklamowa" – 24.05.2010 ilość "likeów" 30 – i po to firma farmaceutyczna ma wydawać budżet? Drodzy Panowie! Proponuję się obudzić: to ma klientowi dawać ROI czyli zwrot z inwestycji. EOT
Piotrek | 22 maja 2010 01:16
Wydaje mi się, że Panowie z Active Pharma starją się pokazać iż są innowacyjni. Niewątpliwie każd ruch jest dobry i przełowmowy. Jak czyatm komentarze, to zastnawiam się czy chcemy krtykować czy popireać opisaną akcję. Tak czy inaczej uważam, tego typu działania za pionierskie i napweno warto kontynuwać.
Łukasz | 20 maja 2010 13:53
Ciekawy case. Kojarzy mi się z dobrym badaniem jakościowym, chociaż to może właśnie dlatego mi się podoba. @ Mirek Połyniak: wydaje mi się, że w tym "eksperymencie” chodzi częściowo o kreowanie potrzeb i zachowań konsumenckich a nie próbę dopasowania się do wyników badań. Zresztą osobiście zawsze mam wątpliwości co do badań "ogólnodostępnych" (i nie chodzi mi tylko o metodologię
Mirek Połyniak | 19 maja 2010 07:12
@ Dorota: niestety te same cele można zrealizować dużo skuteczniej i dużo taniej przy pomocy innych narzędzi, niż Facebook, który wcale nie jest "populistyczny" – po prostu wymaga ciekawych i angażujących treści @ Robert: to bardzo nietrafiony eksperyment niestety pokazujący brak zrozumienie zachowań polskich pacjentów – insight się kłania – wystarczy przeanalizować badania traktujące o wyszukiwaniu informacji związanych ze zdrowiem
Dorota Michałek | 17 maja 2010 12:01
Dializa i schyłkowa niewydolność nerek nie jest tematem o populistycznej pozycji strony "nie lubię poniedziałku", więc trudno, Macieju, spodziewać się, że fani będę liczeniu w tysiącach, milionach etc. FB daje jednak możliwość choćby niewielkiego zwiększenia świadomości odnośnie dializy, w tym przypadku, głównie otrzewnowej. Czy to dobry pomysł? To się dopiero okaże, ale na pewno nie najlepszym pomysłem jest pierwszoplanowa krytyka. Jeśli chociaż 20 osób dowie się czegoś o niewydolności nerek, to uważam to za sukces i jest to opinia moja, jako, jeszcze młodego ale ambitnego lekarza.
Robert | 17 maja 2010 11:49
To dobry eksperyment. Fakt, dziedzina jest mocno specjalistyczna, nie można oczekiwać milionów zainteresowanych, ale z punktu widzenia klienta chcącego "być bliżej ludzi" i dążącego do budowania świadomości zarówno wśród lekarzy, jak i pacjentów, to jak najbardziej właściwy krok.
Maciej | 16 maja 2010 21:32
Ciężko w tym wypadku mówić o dotrciu. 28 osób będących fanami tej strony nie jest wynikiem oszałamiającym. Można go wygenerować w kilka minut. Problem dializoterapii jest bardzo szeroki także 28 osób to kropla w morzu. Proponuję podpierać się przykładami, które rzeczywiście pokazują "dwukierunkowy przepływ informacji" a na głównym wall’u doszukałem się tylko jednego głosu z zewnątrz. Reszta to komunikaty jednokierunkowe… Być może korespondencja priv nadrabia te zaległości ale nie sądzę. Case przytoczony przez Mirka pokazuje rzeczywiście moc fb!
Mirek Połyniak | 15 maja 2010 13:57
1) jeśli tematyka jest bardzo "wąska" to po co wybierać dynamicznie medium, gdzie jest ok. 4 milionów Polaków, którzy są na Facebooku z zupełnie innych pobudek? 2) sensowny przykład polskiej akcji na FB to fanpage "Seks to zdrowie", który świetnie się rozwija bez wsparcia reklamowego http://mirekpolyniak.wordpress.com/2010/02/10/seks-to-zdrowie-czyli-fejsbog-seksu-w-sluzbie-farmacji/ 3) a co do kejsów z zagranicy to nie mogę się zgodzić, że są nieprzydatne – po prostu trzeba je głębiej przeanalizować, zrozumieć mechanizmy i ZAADAPTOWAĆ do polskich realiów
Kamila | 13 maja 2010 13:08
Stworzenie profilu dializy domowej na facebooku to dobry ruch, który znacznie poszerza komunikację z pacjentami (umożliwia dwukierunkowy przepływ informacji) i stanowi świetne uzupełnienie dla strony WWW i innych narzędzi stosowanych w kampanii. Wszelkie bieżące informacje związane z tematem da się zamieścić w profilu szybko i sprawnie. Linki w postach na profilu generują nam dodatkowy ruch w serwisie. No i oczywiście istnieje aspekt wizerunkowo-promocyjny, trzeba iść z duchem czasu
Dodaj komentarz