iStock_000010246151XSmall Rynek Medyczny Napisany o 22:07:00, 03.02.2009

Ograniczony dostęp do informacji o lekach

W Gazecie Prawnej ukazał się wywiad z Panem PAWŁEM SZTWIERTNIĄ, dyrektorem generalnym ZPIFF INFARMA. Treść wywiadu dotyczy w głównej mierze ostatnio popularnego tematu – Ograniczenia spotkań Przedstawicieli Medycznych z lekarzami.

Istotą tego wywiadu jest również zwrócenie uwagi na fakt, iż ograniczenie spotkań to również mniej informacji o lekach i skutkach działań niepożądanych. Obecnie, ograniczenie owo spowodowało również, że spotkania Przedstawicieli Medycznych z lekarzami stały się mniej formalne, ponieważ odbywają się poza godzinami pracy.

Ja z kolei miałem okazję poczytać wypowiedzi, samych lekarzy na temat rozporządzenia w Internecie. Uważają oni, iż tego typu przepisy są absurdalne, ponieważ pracują w różnych godzinach i różnych placówkach. Z drugiej strony podkreślają także, iż bardzo często informacje przekazywane przez Przedstawicieli Medycznych są dla nich istotne. Pisałem już o tym, iż obecnie firmy farmaceutyczne znalazły się w trudnej sytuacji, ponieważ są zmuszone przeobrazić swoje działania marketingowe.

Dzisiaj wielu Product i Brand Managerów poszukuje nowych narzędzi do komunikacji. Obecnie, wiele uwagi firmy farmaceutyczne poświęcają  narzędziom elektronicznym (m.in. eDetailing, Closed Loop Marketing, e-learning, transmisje konferencji live za pomocą serwisów www). Oczywiście, każda z firm preferuje określone narzędzia, dlatego nie można stwierdzić jednoznacznie, które z narzędzi jest najbardziej popularne. Doświadczenia Active Pharmy, wskazują na bardzo duże zainteresowanie Active CLM (Closed Loop Marketing) – uzasadnienie jest bardzo proste.

Jeżeli spotkania naszych Przedstawicieli z lekarzami mają odbywać się rzadziej, to niech będą efektywne. Takie cele z pewnością spełnia ActiveCLM. Interaktywna prezentacja, w której bierze udział sam lekarz, z pewnością daje bardzo duże możliwości przekazania informacji o leku, jak również umożliwia zebranie informacji o działaniach niepożądanych. Istotnym narzędziem staje się również eDetailing, o którym również pisałem wcześniej.

W  dobie rozwoju technologicznego, gdy coraz więcej lekarzy korzysta z Internetu, niewątpliwie staje się on bardzo istotnym narzędziem dla Product Managerów, czy Brand Managerów. Oczywiście wszystkie nowinki wymagają zmiany mentalności i przyzwyczajeń, podobnie jak nowe rozporządzenie.

Dyskusja

Dodaj komentarz

Radosław Marter | 16 lutego 2009 17:47

Panie Jacku, Oczywiście miałem na myśli nowe rozporządzenie. Dziękuję za czujność, a przy okazji zapraszam do dyskusji.

Radosław Marter | 16 lutego 2009 17:47

Panie Jacku, Oczywiście miałem na myśli nowe rozporządzenie. Dziękuję za czujność, a przy okazji zapraszam do dyskusji.

Jacek Kowal | 15 lutego 2009 07:55

Panie Radku, przepraszam ale jaką ustawę ma Pan na myśli? Prawo farmaceutyczne? Jeżeli tak to o jakich Pan pisze zmianach w ustawie? Kończąc ironizowanie uważam, że mylenie dwóch tak ważnych aktów jak rozporządzenie Ministra Zdrowia i Ustawa prawo farmaceutyczne jest jak najbardziej rażącym zaniedbaniem ze strony profesjonalistów jakimi dysponuje Państwa firma lub wręcz brakiem elementarnej wiedzy na temat obowiązującego prawa. Panie Radku, proszę to poprawić i pilnować się kiedy pisze Pan do osób zawodowo zajmujących się farmacją. Z poważaniem Jacek Kowal

Jacek Kowal | 15 lutego 2009 07:55

Panie Radku, przepraszam ale jaką ustawę ma Pan na myśli? Prawo farmaceutyczne? Jeżeli tak to o jakich Pan pisze zmianach w ustawie? Kończąc ironizowanie uważam, że mylenie dwóch tak ważnych aktów jak rozporządzenie Ministra Zdrowia i Ustawa prawo farmaceutyczne jest jak najbardziej rażącym zaniedbaniem ze strony profesjonalistów jakimi dysponuje Państwa firma lub wręcz brakiem elementarnej wiedzy na temat obowiązującego prawa. Panie Radku, proszę to poprawić i pilnować się kiedy pisze Pan do osób zawodowo zajmujących się farmacją. Z poważaniem Jacek Kowal

Radosław Marter | 13 lutego 2009 13:54

Tak czy inaczej ustawa wiele zmieniła. Przy tej okazji wiele tematów jest poruszanych i na tak zwanej tapecie. Każda z firm szuka rozwiązań innowacji. Sądzę, iż CLM, e-marketing, eDetailing, eCME, zaczną nabierać innego znaczenia. Działania niepożądane mogą być zgłaszane za pomocą formularzy na stronach internetowych. Portal gsk.com.pl ma taką funkcjonalność.

Radosław Marter | 13 lutego 2009 13:54

Tak czy inaczej ustawa wiele zmieniła. Przy tej okazji wiele tematów jest poruszanych i na tak zwanej tapecie. Każda z firm szuka rozwiązań innowacji. Sądzę, iż CLM, e-marketing, eDetailing, eCME, zaczną nabierać innego znaczenia. Działania niepożądane mogą być zgłaszane za pomocą formularzy na stronach internetowych. Portal gsk.com.pl ma taką funkcjonalność.

Ania Jaworska | 9 lutego 2009 14:33

Nie mam czasu nawet zjeść obiadu, bo wciąż jeżdżę na spotkania o CLM. Dyskusje w firmach się odbywają, bo rzeczywistość wymusiła na firmach zastanowienie się i wybranie optymalnego rozwiązania, bez popadania w negatywizm. A formularz? Cóż..jedne firmy traktują go aż nazbyt poważnie, inne zupełnie odsuwają od Field Force-u.

Ania Jaworska | 9 lutego 2009 14:33

Nie mam czasu nawet zjeść obiadu, bo wciąż jeżdżę na spotkania o CLM. Dyskusje w firmach się odbywają, bo rzeczywistość wymusiła na firmach zastanowienie się i wybranie optymalnego rozwiązania, bez popadania w negatywizm. A formularz? Cóż..jedne firmy traktują go aż nazbyt poważnie, inne zupełnie odsuwają od Field Force-u.

Adam | 8 lutego 2009 02:16

Nie sądzę by produkty typu CLM stanowiły dobrą odpowiedź na ograniczenie wizyt. Mieliśmy na ten temat długie dyskusje w firmie. Obecne rozwiązania prawne prawie całkowicie negują sensowność inwestowania w PM’ów A temat nie przekazywania informacji o działaniach niepożądanych w trakcie wizyt PM’ów to ściema – LEKARZE TEGO NIE ROBIĄ OD LAT.

Adam | 8 lutego 2009 02:16

Nie sądzę by produkty typu CLM stanowiły dobrą odpowiedź na ograniczenie wizyt. Mieliśmy na ten temat długie dyskusje w firmie. Obecne rozwiązania prawne prawie całkowicie negują sensowność inwestowania w PM’ów A temat nie przekazywania informacji o działaniach niepożądanych w trakcie wizyt PM’ów to ściema – LEKARZE TEGO NIE ROBIĄ OD LAT.

Radosław Marter | 6 lutego 2009 23:49

Ania słusznie podkreśla, że wizyty nadal się odbywają. Oczywiście ilość wizyt jaką odbywa Przedstawiciel Medyczny jest mniejsza. Ale pamiętajmy, jeżeli Przedstawiciel spotyka się rzadziej, to niech te spotkania będą jak najbardziej skuteczne. Myślę, że z faktami trzeba się pogodzić i szukać nowoczesnych rozwiązań takich chociażby jak CLM.

Radosław Marter | 6 lutego 2009 23:49

Ania słusznie podkreśla, że wizyty nadal się odbywają. Oczywiście ilość wizyt jaką odbywa Przedstawiciel Medyczny jest mniejsza. Ale pamiętajmy, jeżeli Przedstawiciel spotyka się rzadziej, to niech te spotkania będą jak najbardziej skuteczne. Myślę, że z faktami trzeba się pogodzić i szukać nowoczesnych rozwiązań takich chociażby jak CLM.

Anna Jaworska | 6 lutego 2009 09:17

Od dawna jestem zwolennikiem rozwiązań CLM jako optymalnych. I sprzedaż nie ma nic do tego.Niestety Pan Robert prostymi technikami manipulacyjnymi próbuje podziałać na emocje i zdeprecjonować całą ideę CLM (Uwaga – w dużym uproszczeniu – poznać potrzeby klienta i starać się im sprostać, a w przypadku CLM mamy do czynienia jeszcze ze wsparciem technologicznym). Nikt nie decyduje się na to rozwiązanie, jeśli sam nie jest w pełni przekonany o jego korzyściach – ot co! a Pan Robert założył, że klient nie ma własnego zdania (sic!). Odniosę się jeszcze do kwestii spotkań z lekarzami (choć niechętnie reaguję na faktoidy). Wizyty indywidualne jeszcze bądź co bądź się odbywają. I mają się odbywać. Tyle, że zarówno firmy, jak i lekarze będą się musieli odnaleźć w nowych realiach, może bardziej sformalizowanych. CLM może w tym pomóc i nie dlatego, że ja tak twierdzę (w końcu mam uzasadnienie formalne jako Product Manager ActiveCLM), ale dlatego, że dane z różnych krajów to potwierdzają. Fakty a nie faktoidy, dlatego nie będę włączać się w przyszłości w tę dyskusję, jeśli zauważę te drugie.

Anna Jaworska | 6 lutego 2009 09:17

Od dawna jestem zwolennikiem rozwiązań CLM jako optymalnych. I sprzedaż nie ma nic do tego.Niestety Pan Robert prostymi technikami manipulacyjnymi próbuje podziałać na emocje i zdeprecjonować całą ideę CLM (Uwaga – w dużym uproszczeniu – poznać potrzeby klienta i starać się im sprostać, a w przypadku CLM mamy do czynienia jeszcze ze wsparciem technologicznym). Nikt nie decyduje się na to rozwiązanie, jeśli sam nie jest w pełni przekonany o jego korzyściach – ot co! a Pan Robert założył, że klient nie ma własnego zdania (sic!). Odniosę się jeszcze do kwestii spotkań z lekarzami (choć niechętnie reaguję na faktoidy). Wizyty indywidualne jeszcze bądź co bądź się odbywają. I mają się odbywać. Tyle, że zarówno firmy, jak i lekarze będą się musieli odnaleźć w nowych realiach, może bardziej sformalizowanych. CLM może w tym pomóc i nie dlatego, że ja tak twierdzę (w końcu mam uzasadnienie formalne jako Product Manager ActiveCLM), ale dlatego, że dane z różnych krajów to potwierdzają. Fakty a nie faktoidy, dlatego nie będę włączać się w przyszłości w tę dyskusję, jeśli zauważę te drugie.

LukaP | 5 lutego 2009 22:52

Grunt to nie popadać w skrajności. Oba ostatnie posty (Pan Robert i Pani Izabela) mają dość dramatyczny wydźwięk. Niepotrzebnie. Bo lekarze doskonale sobie radzą w kwestii działań niepożądanych. I jest faktem, że korzystają albo z formularzy na stronach www, albo po prostu proszą o pomoc przedstawiciela w wypełnieniu druku. W mojej firmie to zresztą mój dział zbiera te formularze. Cóż…przyznam, że lepiej jest wydrukować coś z systemu niż przepisywać z kartki…

LukaP | 5 lutego 2009 22:52

Grunt to nie popadać w skrajności. Oba ostatnie posty (Pan Robert i Pani Izabela) mają dość dramatyczny wydźwięk. Niepotrzebnie. Bo lekarze doskonale sobie radzą w kwestii działań niepożądanych. I jest faktem, że korzystają albo z formularzy na stronach www, albo po prostu proszą o pomoc przedstawiciela w wypełnieniu druku. W mojej firmie to zresztą mój dział zbiera te formularze. Cóż…przyznam, że lepiej jest wydrukować coś z systemu niż przepisywać z kartki…

Robert | 4 lutego 2009 22:46

Prosze, Pani Izabeli podziekujemy, bo widze ze pracuje chyba jako vendor. Chyba nikt z was juz dawno nie pracowal jako reprezentant w firmie farmaceutycznej. O czym wy piszecie? O jakim problemie z niepożądanymi dzialaniami. To jest glupota jakich mało! Lekarze nie przekazują informacji o dzialaniach niepożądanych leków do URLiPL jak powinni. Albo jesteście etyczni albo przyjmujecie pokrętną mentalność aby sprzedać na siłę swój Activeclm. Nie będzie wizyt w trakcie pracy lekarza bo lekarz ma leczyć a nie gadać o głupotach. Jak chce gadać to po pracy. A wtedy po co CLM jak spotkania wiadomo że będą grupowe !

Robert | 4 lutego 2009 22:46

Prosze, Pani Izabeli podziekujemy, bo widze ze pracuje chyba jako vendor. Chyba nikt z was juz dawno nie pracowal jako reprezentant w firmie farmaceutycznej. O czym wy piszecie? O jakim problemie z niepożądanymi dzialaniami. To jest glupota jakich mało! Lekarze nie przekazują informacji o dzialaniach niepożądanych leków do URLiPL jak powinni. Albo jesteście etyczni albo przyjmujecie pokrętną mentalność aby sprzedać na siłę swój Activeclm. Nie będzie wizyt w trakcie pracy lekarza bo lekarz ma leczyć a nie gadać o głupotach. Jak chce gadać to po pracy. A wtedy po co CLM jak spotkania wiadomo że będą grupowe !

Izabela | 4 lutego 2009 15:02

Wydaje mi się, iż ograniczenie informacji o lekach i ich skutkach niepożądanych to duży minus wiążący się z nowym rozporządzeniem dotyczącym wizyt przedstawicieli u lekarzy. Zastanawiam się czy nikt nie przemyślał, jak negatywne skutki może przynieść takie postępowanie pacjentom? Skoro jest to obowiązek nałożony ustawowo na osoby wykonujące zawody medyczne dlaczego robi się wszystko, aby utrudnić im jego wypełnianie?? Wystarczy wspomnieć o uciążliwych formalnościach, które wiążą się ze zgłaszaniem omawianych skutków ubocznych leków (szczegółowe raporty, różnego rodzaju niejasności w formularzach do wypełniania), a teraz jeszcze ograniczenia związane z wizytami.. wszystko to strasznie zniechęca. Firmy farmaceutyczne powinny zrobić krok w kierunku ułatwień związanych z tą kwestią, bo leży to także w ich interesie. Być może właśnie nowe rozwiązania, okażą się mniej kłopotliwe i bardziej intuicyjne dla lekarzy? Chyba warto drążyć ten temat w słusznej sprawie.

Izabela | 4 lutego 2009 15:02

Wydaje mi się, iż ograniczenie informacji o lekach i ich skutkach niepożądanych to duży minus wiążący się z nowym rozporządzeniem dotyczącym wizyt przedstawicieli u lekarzy. Zastanawiam się czy nikt nie przemyślał, jak negatywne skutki może przynieść takie postępowanie pacjentom? Skoro jest to obowiązek nałożony ustawowo na osoby wykonujące zawody medyczne dlaczego robi się wszystko, aby utrudnić im jego wypełnianie?? Wystarczy wspomnieć o uciążliwych formalnościach, które wiążą się ze zgłaszaniem omawianych skutków ubocznych leków (szczegółowe raporty, różnego rodzaju niejasności w formularzach do wypełniania), a teraz jeszcze ograniczenia związane z wizytami.. wszystko to strasznie zniechęca. Firmy farmaceutyczne powinny zrobić krok w kierunku ułatwień związanych z tą kwestią, bo leży to także w ich interesie. Być może właśnie nowe rozwiązania, okażą się mniej kłopotliwe i bardziej intuicyjne dla lekarzy? Chyba warto drążyć ten temat w słusznej sprawie.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Ciekawostki

m_kichacze_pl

Mobilna wersja serwisu – kichacze.pl.

  Na zlecenie GlaxoSmithKline, została uruchomiona mobilna wersja serwisu kichcze.pl. Serwis jest dedykowany osobą mającym problem z alergicznym nieżytem nosa. Strona… Czytaj więcej…

Polecam

gemiusPharma

Nowoczesne rozwiązania badawcze, dostarczające unikalnej wiedzy o rynku medycznym marketerom z branży medycznej i farmaceutycznej

Przejdź do strony

INFARMA.

Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych

Przejdź do strony

Press Active Pharma

Farmamarketing – case study, artykuły, wywiady

Przejdź do strony

Rynek Zdrowia

Codzienny serwis branży medycznej

Przejdź do strony

Po godzinach

mazury

Mazury – dobre miejsce na ryby.

Nie często zdarza mi się wędkować Nie często zdarza mi się wędkować, jednak za namową Przemka, jak tylko mam okazję… Czytaj więcej…

1289924100_by_britney424_500[1]

Zaskoczyć zimę

Kolejna życiowa prawda… Udostępnij:

Facebook / Blip